Jesień i zima to naturalnie te pory roku, podczas których szczególnie musimy uważać na swoje zdrowie. Częste zachorowania na grypę, a także mniejsze infekcje wirusowe zdarzają się niezwykle często, a my niejednokrotnie jesteśmy zmuszeni do wzięcia urlopu w pracy lub nieposyłania dzieci do szkoły. Wszystkiemu winne kaszel, katar i inne dolegliwości, które najlepiej leczyć w domu, we własnym ciepłym łóżku. Oczywiście, nie każdy ma ten komfort i nie może sobie pozwolić na zbijanie gorączki leżąc w łóżku z książką i popijając gorącą herbatę. W idealnym świecie jednak dokładnie tak wyglądałoby domowe leczenie. Warto zaznaczyć, że nie tylko przeziębienie i podobne mu choroby mogą nas męczyć w czasie chłodnych pór roku. Może nas w tym czasie dopadać także wiele innych dolegliwości, których być może na pierwszy rzut oka nie skojarzylibyśmy z obecnością zimy. Nie ma jednak wątpliwości, że sezon ten ma wpływ nie tylko na naszą kondycję fizyczną, ale również psychiczną. Ciało człowieka to cała masa naczyń połączonych ze sobą, które współgrają i współpracują razem ze sobą, nawet jeśli tak nam się nie wydaje. Jesienią, kiedy dni są coraz krótsze, a wieczory coraz dłuższe, często przydarzają się nam spadki nastroju, rozdrażnienie, przygnębienie, znaczny spadek koncentracji… Krótko mówiąc, nie mamy siły ani ochoty na robienie czegokolwiek. To, jakże naturalna, reakcja naszego organizmu na zmieniające się warunki atmosferyczne. Czasami nie złapiemy od razu grypy, ale za to depresja sezonowa może dać nam się mocno we znaki. I wcale nie musi to być lepsza opcja – depresja taka może się przeciągać tygodniami, zwłaszcza jeśli pogoda za oknem nie sprzyja, a my nie dotleniamy się i nie spędzamy na świeżym powietrzu odpowiednio dużo czasu. Dopaść nas może wówczas totalna apatia i melancholia. Jednak im dłużej trwamy w takim stanie, tym większe szanse na to, że zaczniemy obserwować u siebie również objawy fizyczne tej chwilowej depresji. Powinniśmy wówczas zwrócić uwagę na drobne, z pozoru niewiele znaczące, rzeczy, na przykład to, ile włosów wypada dziennie w porównaniu do sezonu letniego, czy nie odczuwamy zbyt częstych i silnych bólów głowy oraz innych części ciała. Za wszystko to może bowiem odpowiadać depresja. Nie musimy od razu biec do lekarza, bynajmniej, ale warto poobserwować jak zachowuje się nasz organizm, kiedy nie jesteśmy u szczytu formy psychicznej jesienią i zimą. Wówczas, aby poczuć się lepiej, możemy zrobić kilka prostych rzeczy. Zaczynając od spacerów rano i wieczorem. One pozwolą nam pooddychać świeżym powietrzem oraz dotlenić się bezpośrednio przed snem, który – jak powszechnie wiadomo – jest niezmiernie ważny, jeśli chodzi zarówno o zdrowie psychiczne, jak i fizyczne. Sen to z kolei następna rzecz, o którą powinniśmy zadbać. Jeżeli dostarczamy go sobie zbyt mało, nic dziwnego, że nie potrafimy się na niczym skupić przez dłużej, niż kilka minut, a także potrzebujemy używek, które postawią nas na nogi. Wystarczyłoby kłaść się wieczorem nieco wcześniej, decydując, że wszelkie rzeczy wykonamy rano, tuż po przebudzeniu. W ten sposób nie tylko pośpimy dłużej, ale pozwolimy naszemu mózgowi na lepszą i efektywniejszą pracę nad danym zagadnieniem następnego dnia rano. Niezwykle ważnym aspektem jest tutaj również dieta. Stawiajmy na zdrowe dania i owocowe przekąski w ciągu dnia, które dodadzą nam energii i poprawią nasz nastrój. Choć niewielu ludzi zdaje sobie z tego sprawę, to kiedy zadbamy o naszą higienę psychiczną, znacznie spada prawdopodobieństwo, że zachorujemy na coś fizycznie. Tym samym można jasno stwierdzić, że wprowadzając do swojej codziennej rutyny powyższe nawyki, będziemy mniej podatni na wszelkie bakterie i wirusy wywołujące choroby. Idealną wręcz postawą byłoby zaś wcielenie w życie tych kilku prostych zasad nie tylko w sezonie jesienno-zimowym, ale także wiosną i latem. To pozwoli nam zbudować odporność i czuć się wyśmienicie, bez względu na aktualnie panującą porę roku. Do dzieła zatem, zadbajmy o siebie, począwszy od dziś!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here